Официальный путеводитель по Замостью

Zamość
Language
Подождите, пожалуйста...

Тёплый климат

Дружественный – так можно было бы сказать о климате Замостья и окружающего его Росточья. Как для жителей, так и для туристов. Приезжие из других районов Польши особенно ценят его достоинства: мягкость и тепло. Замостье лежит в анклаве, который отличается самым большим количеством солнечных дней в году: по

  • Ola Skotni

    Mieszkająca we Francji 21-letnia Ola Skotnicka, łyżwiarka, której rodzina wywodzi się z Tarnawatki Tartaku, ma za sobą znakomity sezon. Niedawno zostałą wicemistrzynią świata. Na co dzień zawodniczka trenuje w klubie Français Volants w Paryżu , reprezentując grupę Les métropolitains. O Oli po raz pierwszy pisaliśmy w 2017 r. Miała wówczas 12 lat i na koncie tytuł Ile de France, a także wicemistrzostwo Francji w swoje grupie wiekowej. Była tak dobra, że pozwalano je konkurować z łyżwiarkami o dwa – trzy lata od niej starszymi. Talent dziewczynki odkryła jej mama, Ewa Vivien (z domu Skotnicka ), która zapisała córkę na zajęcia jazdy figurowej na łyżwach, gdy ta miała 6 lat. Dwa lata później zaczęła naukę w trybie sportowym: rano łyżwy, po południu szkoła. Ten tryb utrzymuje do dziś: studiuje i równocześnie trenuje regularnie 3 razy w tygodniu. Jest temu sportowi tak oddana, że gdy wybuchła pandemia koronawirusa – a we Francji obowiązywały znacznie bardzie drastyczne ograniczenia niż w Polsce – przeniosła się z mamą do Warszawy na kilka tygodni, by tu trenować

  • Banderowcy

    Instytut Pamięci Narodowej zakończył pierwsze w historii specjalistyczne prace poszukiwawcze na terenie dawnej miejscowości Huta Pieniacka, położonej w byłym województwie tarnopolskim (obecnie obwód lwowski na Ukrainie). Działania miały na celu lokalizację miejsc pochówku Polaków zamordowanych w trakcie jednej z najtragiczniejszych zbrodni II wojny światowej. Prace terenowe były realizowane przez Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN we współpracy z ukraińskim przedsiębiorstwem „Wołyńskie Starożytności”. W projekt zaangażowali się również przedstawiciele Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP oraz członkowie Stowarzyszenia Huta Pieniacka.   Przed wybuchem wojny Huta Pieniacka była polską wsią. 28 lutego 1944 r. doszło tam do brutalnego ludobójstwa: wymordowano ponad 850 osób – kobiet, dzieci, mężczyzn. Zbrodni dokonali Ukraińcy służący w 4 Galicyjskim Pułku Policji SS (powiązanym z 14 Dywizją Grenadierów SS „Galizien”), członkowie Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz lokalne ukraińskie bojówki. Wieś została całkowicie zniszczona – i nigdy jej nie odbudowano. Jak podkreślono w komunikacie IPN – ze względu na zatarte ślady dawnej zabudowy, odnalezienie miejsc pochówku wymagało trudnych analiz archiwalnych relacji świadków.   Archeologom udało

  • Oblał si

    Krzyki dobiegające z łąk zaalarmowały mieszkańców. Gdy ruszyli na pomoc, zobaczyli płonącego mężczyznę. 45-letni mieszkaniec gm. Krasnystaw miał rozległe oparzenia niemal całego ciała. Trafił do specjalistycznego Centrum Leczenia Oparzeń w Łęcznej, ale lekarzom nie udało się go uratować. Co skłoniło go do tak desperackiego kroku? Śledczy badają okoliczności tragedii. W sprawie pojawia się również drugi, bardzo niepokojący wątek związany z 17-letnią dziewczyną. Na łąkach płonie człowiek Do tragedii doszło w czwartek, 18 czerwca, przed południem w miejscowości Białka koło Krasnegostawu . Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie, że na łąkach płonie człowiek. Na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną, pogotowie ratunkowe i policję. Jeszcze przed przyjazdem służb do akcji ruszyły osoby postronne. To one ugasiły płomienie. Poszkodowany 45-latek był w bardzo ciężkim stanie. Miał rozległe oparzenia niemal całego ciała. – Po udzieleniu pierwszej pomocy został przetransportowany do Wschodniego Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Rekonstrukcyjnej w Łęcznej. Jeszcze żył, był kontaktowy. Jednak następnego dnia, 19 czerwca, zmarł w szpitalu – potwierdza prokurator Rafał Kawalec , rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu .   Krzyki usłyszeli sąsiedzi Jak ustalili śledczy, alarm podnieś

  • 864,6 tys.

    864,6 tys. zł brutto – tyle, jak wynika z jego oświadczenia majątkowego, Dariusz Gałecki, dyrektor szpitala w Tomaszowie Lub. zarobił w tej placówce w zeszłym roku. Po wybuchu afery dotyczącej młodego lekarza, koordynatora SOR w jednym z warszawskich szpitali, który był (już zrezygnował) członkiem Koalicji Obywatelskiej – i jako 28-latek bez specjalizacji zarobił w ciągu roku 1,6 mln zł – rozpoczęła się polityczna „jatka”. Zaczęto rozliczać innych medyków na stanowiskach kierowniczych w placówkach medycznych i wytykać, ile zarabiają czy zarabiali za „swojej” władzy. Gałecki – jest wymieniany jako radny PiS (faktycznie nim nie jest, bo do Rady Powiatu Hrubieszowskiego startował z własnego komitetu, choć z tym środowiskiem jest kojarzony ze względu m.in. na to, że zatrudniony został przez Zarząd Powiatu Tomaszowskiego, na czele którego stoi starosta z PiS, Henryk Karwan; często też występuje publicznie u boku posła PiS Tomasza Zielińskiego ) z gigantycznymi zarobkami. Zapytaliśmy go, skąd ta kwota.   27 tys. zł brutto za dyrektorowanie – Moja pensja za pracę na stanowisku dyrektora to 27 tys. zł brutto miesięcznie. To kwota porównywalna ze stawkami zarobków dyrektorów szpitali powiatowych – mówi Dariusz Gałecki. Pozostała część zarobków to, jak wyjaśnia, wynagrodzenie za pracę lek

  • Gang suten

    38-letnia Oliwia S., jej mąż Jacek S. oraz syn Sebastian S. staną przed Sądem Okręgowym w Zamościu. Według śledczych stworzyli gang, który czerpał zyski z prostytucji kobiet. Werbowali je, organizowali mieszkania i klientów, a następnie zabierali część zarobionych pieniędzy. W procederze uczestniczyć miały jeszcze dwie osoby. Oskarżonym zarzuca się udział w zorganizowanej grupie przestępczej. O skierowaniu aktu oskarżenia poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu, prok. Rafał Kawalec . Jak ustalili śledczy, grupa działała od sierpnia 2024 r. m.in. w Biłgoraju, Zamościu, Warszawie, Grudziądzu, Toruniu  i innych miejscowościach na terenie Polski.   Werbowali przez Internet Śledztwo rozpoczęło się od działań policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie . To właśnie ich ustalenia doprowadziły do rozbicia grupy działającej na terenie kilku województw. Według ustaleń śledczych, rolę liderki grupy pełniła Oliwia S. – Zajmowała się wystawianiem ogłoszeń internetowych dotyczących świadczenia usług seksualnych, wynajmowaniem apartamentów w różnych miejscowościach, odbieraniem telefonów od osób zainteresowanych usługami, umawianiem spotkań z prostytutkami oraz udzielaniem informacji o warunkach świadczonych usług i odpłatności za nie &ndash

  • Makabra w

    Przez wiele dni nikt ich nie widział. Sąsiedzi czuli coraz silniejszy odór, ale za zamkniętymi drzwiami panowała cisza. Gdy strażacy w końcu siłowo weszli do mieszkania w jednym z bloków przy ul. Bema w Zamościu, zamarli. W środku odkryto ciała kobiety i mężczyzny w znacznym stadium rozkładu. Był także pies. Żył. Dwa ciała w mieszkaniu Dramatyczne odkrycie miało miejsce w sobotę, 20 czerwca około godz. 13.30. Jedna z mieszkanek bloku zaalarmowała Centrum Powiadamiania Ratunkowego, że z mieszkania wydobywa się intensywny, niepokojący odór. Na miejsce skierowano straż pożarną, policję oraz zespół ratownictwa medycznego. Drzwi były zamknięte, dlatego strażacy musieli otworzyć je siłowo. W środku znaleziono ciała 61-letniej kobiety i 66-letniego mężczyzny. Jak ustaliliśmy, zmarli nie byli małżeństwem – byli partnerami. Kobieta najmowała mieszkanie, które należy do zasobów Zakładu Gospodarki Lokalowej w Zamościu. Według nieoficjalnych informacji ciała obojga znajdowały się w różnych częściach mieszkania. Kobieta miała leżeć na łóżku, mężczyzna siedzieć lub leżeć na fotelu. Wszystko wskazuje na to, że nie żyli od dłuższego czasu. W mieszkaniu znajdowało się sporo worków ze śmieciami, a okna były szczelnie pozamykane.  

  • Tragiczna

    Tragiczny finał miały wydarzenia, które rozegrały się w Rudce koło Zwierzyńca. Na torowisku zginął 35-letni mieszkaniec Lublina. Do zdarzenia doszło w sobotę, 20 czerwca, około godz. 3 nad ranem. Służby zostały powiadomione przez Centrum Powiadamiania Ratunkowego po zgłoszeniu od załogi pociągu towarowego jadącego z Zamościa do Stalowej Woli . Maszynista zauważył leżącego wzdłuż torowiska mężczyznę. Nie reagował na sygnały dźwiękowe. Mimo próby hamowania nie udało się zatrzymać ciężkiego, liczącego ponad 40 wagonów składu. Pociąg przejechał obok leżącego, a o jego ubranie mogły zahaczyć wystające elementy lokomotywy. Skład zatrzymał się około 100 metrów dalej. Maszynistka oraz pozostali członkowie załogi byli trzeźwi. Ciało mężczyzny zostało przewiezione do zakładu patomorfologii. Śledczy wyjaśniają teraz, dlaczego 35-latek znalazł się na torowisku i jak doszło do tragicznego wypadku. her

  • Pies zdany

    – Był późny wieczór, na pewno po 21. Spacerowałam ze swoim psem po osiedlu. Akurat przechodziłam koło małego gabinetu weterynaryjnego, gdy zaczepił mnie wyraźnie zdenerwowany mężczyzna. Mówił bardzo chaotycznie, był bardzo poruszony. W końcu zdołałam zrozumieć, że szuka pomocy dla swojego psa, którego potrącił samochód. Ranny pies leżał na tylnym siedzeniu jego auta. Cierpiał z bólu – opowiada mieszkanka Zamościa. Jak się okazało, mężczyzna przyjechał ze wsi oddalonej od Zamościa o około 30 kilometrów. Tego wieczora jego pies jak zwykle biegał po podwórku. Nigdy nie wychodził na zewnątrz. Tym razem niespodziewanie wybiegł za właścicielem na ulicę. Mężczyzna miał pojechać do wiejskiego weterynarza, ale ten odesłał go do Zamościa. – Tak znalazł się na moim osiedlu. Zrobiło mi się bardzo żal i właściciela, i psa. Zadzwoniłam pod numer lekarza weterynarza z gabinetu, pod którym staliśmy. Nie odbierał. Rozpoczęliśmy więc poszukiwania. Dzwoniłam do wszystkich weterynarzy w mieście, wykonałam może 20 telefonów. Jeden odebrał. Polecił przyjść rano – opowiada Zamościanka, która następnie zadzwoniła jeszcze do znajomej działaczki organizacji prozwierzęcej. Ta tylko rozłożyła ręce. – Mieliśmy do niedawna lekarza weterynarii dyżurującego w Zamościu, ale zaprzestał tej działalności. Nigdzie w tej chwili nie można uzyskać pomocy, musicie jechać do Lublina &n

  • Czy Darius

    – Oddałem się do dyspozycji Zarządu Powiatu Tomaszowskiego ze względu na nagonkę, jak mnie spotkała w ostatnich dniach. Pracuję ciężko i uczciwie, tymczasem jestem przedstawiany jako oszust z koneksjami partyjnymi. Moja wytrzymałość ma swoje granice – mówi Dariusz Gałecki, dyrektor szpitala w Tomaszowie Lub. Po wybuchu afery dotyczącej młodego lekarza, koordynatora SOR w jednym z warszawskich szpitali, który był (już zrezygnował) członkiem Koalicji Obywatelskiej – i jako 28-latek bez specjalizacji zarobił w ciągu roku 1,6 mln zł – w całym kraju rozpoczęły się rozliczenia kadry kierowniczej w szpitalach. Zaczęto wytykać dyrektorem, ile zarabiają – i wiązać to z polityką. Ogólnopolskie media rozpisują się w tym kontekście o Dariuszu Gałeckim. Z jego oświadczenia majątkowego wynika, że w 2025 r. zarobił w szpitalu, którym kieruje 864,6 tys. zł brutto. To zdecydowanie więcej, niż dyrektorzy innych szpitali w regionie. Przykładowo – Adam Fimiarz, dyrektor szpitala "papieskiego" w Zamościu – zarobił w 2025 r. w szpitalu, jak wynika z jego oświadczenia majatkowego – 338,3 tys. zł. Mariusz Paszko, który kieruje "starym" szpitalem w Zamościu – 181 tys. zł. Agnieszka Kruk, dyrektorka szpitala w Chełmie – 260,4 tys

  • Urodziny w

    Domowe urodziny potrafią być naprawdę przyjemne, ale tylko wtedy, gdy jedzenie nie zamienia przygotowań w całodniowy maraton w kuchni. Goście chcą zjeść coś smacznego i mieć wybór, a gospodarz zwykle marzy o tym, żeby też usiąść przy stole, zamiast co chwilę doglądać garnków. Dlatego dobrze działa prosty, przemyślany plan, bez nadmiaru dań i bez chaosu przy podawaniu. Gdy menu jest rozsądnie ułożone, łatwiej zadbać o tempo spotkania, świeżość potraw i wygodę wszystkich uczestników. Nie chodzi o to, by przygotować jak najwięcej, tylko by podać to, co naprawdę się sprawdzi. Od czego zacząć planowanie jedzenia na urodziny w domu? Na początek najlepiej ustalić liczbę gości, godzinę rozpoczęcia i przewidywany czas spotkania. Inaczej planuje się poczęstunek na dwie godziny, a inaczej przyjęcie, które potrwa pół dnia. Im dłuższa impreza, tym bardziej przydaje się coś sycącego i możliwość dokładania jedzenia w trakcie. Równie ważna jest forma spotkania. Jeśli goście siedzą przy stole, zwykle wystarczy mniej drobnych przekąsek, za to lepiej sprawdzają się dania porcjowane. Przy swobodnym przyjęciu lepiej wypadają finger food, sałatki i jedno ciepłe danie podane tak, by każdy mógł nałożyć sobie sam. Dobrze też od razu zapytać o podstawowe ograniczenia dietetyczne. Wystarczą trzy krótkie kwestie - czy ktoś nie je mięsa, czy są alergie i czy wśród gości będą dzieci. Taka wiedza porządkuje zakupy i pozwala uniknąć potraw, po które nikt nie sięgnie. Czasem przy większej liczbie osób albo małej kuchni pojawia się też

  • Tragiczne

    W hotelowym lobby słychać było charakterystyczny dla takich miejsc szum rozmów i odgłos kroków. Nagle rozległ się huk wystrzału, a zaraz potem jeszcze dwa. Ktoś otwierał szampana? Nic bardziej mylnego. Polała się krew. Był to ostatni akt wielkiej, ale toksycznej miłości. Do tragicznego zdarzenia doszło 2 stycznia 1928 r. w hotelu „Victoria” w Zamościu. Śmierć poniosły dwie osoby: starszy żandarm Klemens Janiak i zawodowa prostytutka Ewa Suchodolska. Ten dzień odmienił mu życie   Zamojski hotel „Victoria” mieścił się przy ulicy Kołłątaja. Powstał pod koniec XIX wieku. Był to dwupiętrowy gmach z ozdobnymi bramami, posiadał restaurację. W pierwszych latach działalności uchodził za najbardziej elegancki hotel w mieście. W dwudziestoleciu międzywojennym stracił na znaczeniu. Lepiej i nowocześniej było w „Centralnym”. Klemens Janiak służył w zamojskim Plutonie Żandarmerii, który podlegał organizacyjnie pod 2. Dywizjon Żandarmerii z siedzibą w Lublinie . Głównym zadaniem jednostki było utrzymanie porządku i dyscypliny w garnizonie oraz współpraca z lokalnymi władzami. Siedziba zamojskiego plutonu znajdowała się w kompleksie Koszar Kilińskiego w rejonie obecnej ulicy Marszałka Józefa Piłsudskiego. W tych okolicach, głównie po zapadnięciu zmroku, ale także w biały dzień, zarabiały na chleb panienki lekkich obyczajów. Pewnego razu Janiak

  • Najnowszy

    Ten numer TZ otwieramy historią makabryczną. W Białce koło Krasnegostawu rozegrały się wstrząsające sceny. 45-letni mieszkaniec gminy Krasnystaw oblał się łatwopalną substancją i podpalił na oczach zaalarmowanych krzykiem sąsiadów. Pomimo natychmiastowej pomocy świadków oraz przetransportowania poszkodowanego do specjalistycznego Centrum Leczenia Oparzeń w Łęcznej, jego życia nie udało się uratować. Prokuratura Okręgowa w Zamościu wykluczyła udział osób trzecich. W tle dramatu pojawia się drugi, niepokojący wątek. Śledczy badają sprawę z udziałem 17-letniej dziewczyny, którą zmarły mężczyzna miał wcześniej zaczepić i bezprawnie pozbawić wolności na leśnej drodze. Jedną z hipotez jest to, że desperacki krok 45-latka był podyktowany obawą przed odpowiedzialnością karną.   Makabryczne odkrycie w bloku w Zamościu   Mieszkańcom jednego z bloków przy ul. Bema w Zamościu przez wiele dni dokuczał nasilający się, niepokojący fetor, wydobywający się z zamkniętego mieszkania. Gdy wezwani na miejsce strażacy wyważyli drzwi, w środku ujrzeli makabryczny widok – ciała 61-letniej kobiety oraz 66-letniego mężczyzny w stanie silnego rozkładu. W mieszkaniu przebywał również pies, który jako jedyny żył. Jak wyjaśnia Małgorzata Żołyńska, zastępca dyrektora Miejskiego Centrum Pomocy Rodzinie w Zamościu, służby

  • Szalony ra

    Pędził quadem przez centrum miasta, ignorował znaki, wjeżdżał w miejsca objęte zakazem ruchu i zmuszał pieszych do ucieczki z drogi. Po brawurowym rajdzie próbował zniknąć, ale został namierzony i zatrzymany. 34-letni obywatel Gruzji usłyszał już zarzuty. Mężczyzna nie zatrzymał się do kontroli drogowej i rozpoczął ucieczkę ulicami Lublina. Jak ustalili policjanci, podczas jazdy wielokrotnie łamał przepisy i stwarzał realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Jechał chodnikami, wjeżdżał w strefy objęte zakazem ruchu oraz doprowadzał do niebezpiecznych sytuacji na drodze. Piesi musieli usuwać się z jego trasy, by uniknąć potrącenia. Po zakończeniu pościgu quad został odnaleziony na jednym z parkingów. Funkcjonariusze ustalili tożsamość kierującego i zatrzymali 34-latka. To obywatel Gruzji.    Podczas czynności wyszło na jaw, że mężczyzna miał sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Usłyszał zarzuty dotyczące niezatrzymania się do kontroli drogowej oraz kierowania pojazdem mimo obowiązującego zakazu. Odpowie także za szereg wykroczeń popełnionych podczas niebezpiecznej jazdy. 34-latek przyznał się do zarzucanych mu czynów. Na poczet przyszłej kary zabezpieczono od niego

Дружественный – так можно было бы сказать о климате Замостья и окружающего его Росточья. Как для жителей, так и для туристов. Приезжие из других районов Польши особенно ценят его достоинства: мягкость и тепло. Замостье лежит в анклаве, который отличается самым большим количеством солнечных дней в году: почти половина. Самый тёплый – июль, когда средняя температура составляет +17,4 °C. Но солнечно и очень тепло, временами с бурями (в среднем 25-30 грозовых дней в году) бывают также май, июнь, август и сентябрь. Именно они влияют на среднюю годовую температуру, которая остаётся в пределах +7,5°C. Благодаря характерному для этих мест континентальному климату замойское лето - сухое и жаркое, а зимы в общем морозные. Самый холодный месяц – январь, когда средний показатель термометра -4,4 °C. И осадки: не много, не мало - в самый раз. Их годовая сумма в преобладающих в тёплом полугодии (май - август) не превышает 600 мм. Только в некоторых уголках Росточья осадки достигают 700 мм. По этой причине зимой снежный покров сохраняется до 100 дней (в Замостье снег в среднем лежит в течение 60-80 дней). И это ещё одно преимущество, и рай для лыжников. Именно для них в окрестностях Замостья как грибы после дождя появляются лыжные спуски. Ещё одно достоинство атмосферы - доброжелательные и гостеприимные люди, которые как раз и создают для всех отдыхающих в Замостье и на Росточье неповторимую атмосферу.

Проект финансируется из средств ЕВРОПЕЙСКОГО СОЮЗА - ЕВРОПЕЙСКОГО ФОНДА РЕГИОНАЛЬНОГО РАЗВИТИЯ в рамках РЕГИОНАЛЬНОЙ ОПЕРАЦИОННОЙ ПРОГРАММЫ ЛЮБЛИНСКОГО ВОЕВОДСТВА НА 2007-2013 ГОДЫ© Мэрия города Замостье